Wsparcie dla hospicjum dla zwierząt

Prowadzona przez Organizację:
Stowarzyszenie "W ogrodzie Viadrusa"
Data zakończenia:
15.12.2020
49-340

Naszym celem jest zebranie środków, które zostaną przeznaczone na leki zwierząt przebywających w naszym hospicjum. Psy i koty, którymi się opiekujemy, to stare, schorowane zwierzęta, często wyrwane z piekła, z licznymi niedomaganiami i poważnymi schorzeniami. Nie możemy pochwalić się szczęśliwymi adopcjami, gdyż nasze zwierzaki zostają z nami do końca swych dni. Jest to ich ostatnia przystań, ostatnie miejsce, którego obraz zabierają ze sobą w ostatnią podróż.

Pomocą zwierzętom zajmujemy się od wielu lat, ale nasze stowarzyszenie powstało w styczniu 2018 roku. Od tego czasu prowadzimy psie i kocie hospicjum. Nasze zwierzęta trafiają do nas wyrwane ze schronisk owianych złą sławą, czasami wprost z interwencji, lub po prostu zwykłym zrządzeniem losu stają na naszej drodze i już zostają (jak np. Leoś).  Zwierzęta, którymi się opiekujemy to psi i koci seniorzy, którym życie nie żałowało nieszczęść i chorób. Na stałe przyjmują szereg leków i suplementów m.in. insulina, karsivan, synoqiun/sizarol, forthyron czy thiafeline, a także witaminy. Z uwagi na różne niedomagania, muszą otrzymywać karmę dedykowaną dla zwierząt o określonych problemach zdrowotnych.  Nasza działalność, to codzienna żmudna praca. Czujemy radość, gdy zwierzaki dochodzą do siebie, zaczynają ufać człowiekowi, okazują nam miłość i przywiązanie. Smucimy się, gdy chorują czy odchodzą. W tym wszystkim nie możemy pochwalić się szczęśliwymi adopcjami, bo nasze zwierzęta zostają z nami do końca swych dni. Czasem są to tygodnie, czasem miesiące, a czasem tylko kilka dni. Bez względu na to ile czasu z nami spędzą, robimy wszystko, aby były szczęśliwe i aby komfort ich życia zwiększać do maksimum. Do tego wszystkiego niezbędne są jednak pieniądze. I po to jest ta zbiórka ;-). P.S. Na zdjęciach prezentujemy tylko część zwierząt, które mieszkały w naszym "viadrusowym ogrodzie".  Efekt prezentowany na zdjęciach to efekt wielu tygodni czy miesięcy walki o nasze zwierzaki. Gdy do nas trafiają nie wyglądają tak jak na zdjęciach. To często zapchlone, łyse, chude go granic wycieńczenia nieszczęścia. U nas pięknieją i zdrowieją, czasami jednak jest to niemożliwe. Wówczas po prostu mają szansę odejść z godnością.