Walka Marii z niewidzialnym wrogiem

Prowadzona przez Organizację:
Fundacja Rycerze i Księżniczki
Data zakończenia:
30.09.2020
Warszawa

Pani Maria to pełna życia żona, mama i babcia, której nowotwór chce wszystko odebrać... Wyjazd na leczenie do kliniki w Hannoverze to prawdopodobnie jej jedyna szansa!

W marcu 2019 roku Panią Marię rozbolał brzuch i do dziś nie przestał boleć…
W maju 2019r. wyniki biopsji wykonanej po kolonoskopii wykazały nowotwór jelita grubego.. Później było już coraz gorzej.. W lipcu wykonano tomograf i okazało się, że są przerzuty do wątroby i na węzły chłonne.

„Jeszcze nie wiedzieliśmy, że przed nami dziesiątki wizyt u lekarzy i że każdy z nich będzie mówił co innego niż poprzedni. Czas uciekał a z dnia na dzień mama zaczęła niknąć w oczach…
Centrum Onkologii spisało mamę na straty proponując jej chemioterapię paliatywną, która nie ma na celu leczenia pacjenta a jedynie przedłużanie jej życia.. nikt nie widział sensu operacji.”- relacjonuje córka Marta.

Dopiero w szpitalu w Brzezinach pojawiło się światełko w tunelu. Lekarz ostrzegł, że jeśli operacja nie zostanie szybko wykonana, światło jelita zamknie się i nie pomoże już nic.. Pani Maria znalazła lekarza, który podjął się leczenia.
Operacja odbyła się w lutym, była skomplikowana. Rana do dnia dzisiejszego nie chce się goić, dren wypada a o pomoc w dobie koronawirusa ciężko.

To nie koniec zmartwień i problemów. Pani Maria właśnie dowiedziała się, że nowotwór jest też w żołądku.

„Mama jest w takim stanie, że wszystko co zje musi odchorować. Boli ją każdy kęs jedzenia. Schudła do 42 kilogramów. Nie ma siły się poruszać.
Osoba, która spajała całą rodzinę, od zeszłego roku nie widziała nikogo poza swoim mężem w obawie o infekcje i pogorszenie stanu. Boimy się, że kolejnej chemioterapii w obecnym stanie może nie przetrwać.”

Pieniądze całej rodziny przeznaczane są od wielu miesięcy na leczenie wspomagające i opiekę dla pani Marii, bez której nie mogłaby normalnie funkcjonować.

Pojawiła się nadzieja – szpital w Hannoverze. Jedyna nadzieja dla pani Marii. Jednak leczenie w tym szpitalu jest bardzo drogie i bez pomocy rodzina nie jest w stanie tego udźwignąć. Terapia zaproponowana przez niemieckich lekarzy poprawiłaby jej kondycję przed kolejnymi podażami chemii, dała siłę do walki z niewidzialnym wrogiem.

„Nikt nie był gotowy na taki cios.. Kobiety w naszej rodzinie dożywają 90 lat a jej jeszcze dużo brakuje..Mama ma jeszcze tak wiele do zrobienia. Czekają na nią dzieci i wnuki oraz najstarsze pokolenie, którym się opiekowała dotychczas.”