Zbiórki CSR firmowe, szkolne i inne wieloosobowe należy zgłosić przed ich zainicjowaniem pod adresem admin@ubraniadooddania.pl

Kamil kontra Rak!

Prowadzona przez Organizację:
Fundacja Piastun-Wyrównywanie Szans
Data zakończenia:
31.12.2019
Zabrze

Cześć mam na imię Kamil i w październiku kończę 13 lat jestem mieszkańcem Siemianowic Śląskich. Chcę Wam pokrótce opowiedzieć moją historię, dokładnie 21 września 2018 r wykryto u mnie złośliwy nowotwór kości a dokładniej Mięsak OSTEOSARCOMA jak to mówią trafiłem na loterii jak 6 w lotto bo to taki złośliwy i lubiący się wznawiać ROBAK !

Cześć mam na imię Kamil i w październiku kończę 13 lat jestem mieszkańcem Siemianowic Śląskich.

Chcę Wam pokrótce opowiedzieć moją historię, dokładnie 21 września 2018 r wykryto u mnie złośliwy nowotwór kości a dokładniej Mięsak OSTEOSARCOMA jak to mówią trafiłem na loterii jak 6 w lotto bo to taki złośliwy i lubiący się wznawiać ROBAK  !

Dziś już jestem po zakończonej chemioterapii 24 maja 2019 skończyłem brać chemię a dostałem ich , aż 18 cykli niektóre z nich były 48 godzinne płynęły  płyny po moich żyłach i po których czasem nie mogłem się podnieść z łóżka. Nie miałem siły jeść ani pić czasem miałem już dość poddawałem się...Moja waga sięgnęła 33 kg przy wzroście 158 cm. Moja mama (rodzice) nie pozwalali mi na to. Był to dla nich najgorszy okres patrząc na swoje dziecko i nie wiadomo było czy następnego dnia się obudzę. Czuwali przy mnie każdej nocy czułem to, że są przy mnie gdyby nie moja rodzina nie dałbym rady. Moja siostra czekała na mnie w domu a braciszek był wtedy w brzuszku u mamusi to dodawało mi sił ,że są osoby które czekają na mnie każdego dnia :)

Pierwszą chemię dostałem 2 dni przed moimi urodzinami 6 października 2018 bałem się strasznie jak to będzie i bardzo bym chciał zapomnieć o tym czasie ale niestety się nie da to były najgorsze urodziny w moim życiu bezradność i niemoc którą nie mogłem sobie poradzić jak chemia czerwona robiła z moim ciałem co chciała. Moja mama nie pokazywała mi tego ,ale ja widziałem strach w jej oczach i bezradność, że nic nie może zrobić by mi ulżyć.

18 grudnia była moja operacja dzień straszny wahał się mój los czy uda się uratować moją nogę czy nie zbliżające minuty do operacji  były tragiczne dla Nas.  Mama mi powtarzała ,że nawet jak będę bez nogi będzie mnie kochała jak dotychczas ale ja bałem się ,że ją stracę przecież moje życie to była piłka nożna w którą i takim już nie zagram.

Wybudziłem się i zobaczyłem, że najlepsi lekarze w Warszawie bo tam miałem całe leczenie uratowali moją nogę udało im się wszczepili Endoprotezę onkologiczną byliśmy bardzo szczęśliwi w ten dzień. Dla rodziców były to najdłuższe godziny jakby czas stanął w miejscu najdłuższe 6 godzin czy wszystko będzie dobrze czy podczas operacji nic się nie wydarzy, bo przecież byłem wykończony chemią różnie mogło się to skończyć.

Ale Bóg zechciał inaczej dziś żyję jestem w domu ale potrzebuję Waszej pomocy od lutego mam rehabilitację jest ona kosztowna rodzice robią co mogą bym miał 4-5 razy w tygodniu.

Moim marzeniem jest być taki jak dawniej, choć już nigdy nie zagram meczu z kolegami, nie mogę biegać, skakać tak naprawdę moje dzieciństwo się skończyło z dniem w którym zachorowałem.

Dziś mogę powiedzieć, że rehabilitacja dała mi bardzo dużo chodzę już bez kul a dla dziecka 12 - sto letniego to marzenie. Jestem nadal pod stałą opieką lekarską jeżdżę do Warszawy co 6 tygodni na specjalne badania by wykluczyć nowych zmian nowotworowych.

Pragnę  chodzić jak każdy z Was więc proszę POMOŻESZ ????

http://fundacjapiastun.pl/blog/2018/10/23/kamil-w/

Można również wpłacać pieniądze na subkonto Fundacji Piastun jestem ich podopiecznym każda pomoc jest na wagę złota ...                                            

Bardzo Dziękuję  
Kamil z rodzicami